Rozmowa

Jej wysokość Martha Nussbaum

  • autor
  • Magdalena Moskalewicz
Zarówno swoje zawodowe, jak i prywatne życie królowa filozofii podporządkowała ścisłemu rygorowi. Będąc specjalistką od emocji, sama rzadko pozwala sobie na spontaniczność. Z Marthą Nussbaum rozmawiamy o lęku, amerykańskiej polityce, akcji #metoo i operze.
rysunekTomasz Majewski

Martha Nussbaum nie ma wakacji. Kiedy jesienią zwróciłam się do niej z prośbą o rozmowę, wyznaczyła mi termin na czerwiec: po zakończonym semestrze akademickim, krótko przed premierą jej nowej książki, kiedy będzie przez dwa tygodnie w Nowej Zelandii. Nie, nie udziela wywiadów osobiście, za dużo w nich później błędów. Nie, nie zgadza się na profil z wykorzystaniem cytatów – będzie ze mną rozmawiać, jeśli opublikujemy wszystko słowo w słowo. Później, latem w Chicago? Nie, nie ma mowy, wraca do Stanów i całe lato pisze. Błędnie założyłam więc, że będzie na urlopie i kiedy w połowie czerwca siadłyśmy przed swoimi komputerami, oddzielone siedmioma strefami czasowymi (ona w Wellington, ja w Chicago), moje pierwsze, zagajające pytanie: „Co robi filozofka emocji na wakacjach w Nowej Zelandii?”, wróciło do mnie natychmiast z kategoryczną odpowiedzią: „Ale ja nie jestem na wakacjach! Wykładam prawo i filozofię na Uniwersytecie Wiktorii!”.

Jej napięty grafik i szalone tempo pisarskie – nowa książka co roku – nie różni się specjalnie od terminarza innych celebrytów amerykańskiego świata akademickiego pełniących rolę publicznych intelektualistów. Wydaną w lipcu 2018 roku w StanachThe Monarchy of Fear(Monarchię lęku) zaczęła pisać wieczorem, zaraz po ceremonii wręczenia jej Nagrody Kioto, zwanej potocznie filozoficznym Noblem. Nussbaum od trzydziestu trzech lat jest profesorką na Uniwersytecie Chicagowskim, jednym z najbardziej prestiżowych prywatnych uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych, gdzie piastuje łączone stanowisko profesora prawa i etyki na Wydziale Filozofii i w Szkole Nauk Prawnych oraz dodatkowo wykłada na Wydziale Literatury Klasycznej, Nauk Politycznych, a także Studiów Południowoazjatyckich. Ta bogata działalność uniwersytecka odzwierciedla wszechstronność jej zainteresowań badawczych.

A interesuje ją niemal wszystko w dziedzinie nauk społecznych. Wykształcona jako filolożka klasyczna na Harvardzie, obroniła w 1975 roku doktorat z filozofii Arystotelesa, ale jej kolejne książki dotyczyły już nie tylko fuzji antycznej literatury i filozofii, jak w obowiązkowej dziś lekturzeThe Fragility of Goodness: Luck and Ethics in Greek Tragedy and Philosophy(Kruchość dobra. Szczęście i etyka w greckiej tragedii i filozofii, 1986). Potem przekierowała uwagę na takie zagadnienia, jak edukacja, seks oraz starość. W jednej z jej najmniej filozoficznoteoretycznych, a jednocześnie najciekawszych dla przeciętnego czytelnika książek,Sex and Social Justice (Seks i sprawiedliwość społeczna, 1999), filozofka pochyliła się nad zagadnieniem, kiedy uprzedmiotawiamy (a kiedy nie) drugą osobę podczas seksu. Jej odwoływanie się do innych ekspertów jest tu równie częste, co kwieciste anegdotki, obfitujące w barwne określenia genitaliów i czynności seksualnych. Dostało się tu też niektórym feministkom – skoro denerwują się, że mężczyźni mówią im, co robić, to czemu robią to samo wobec innych kobiet?

W 1972 roku została pierwszą kobietą przyjętą w zastęp elitarnego Society of Fellows, zrzeszającego najwybitniejszych akademików na Uniwersytecie Harvarda. Dzisiaj na całym świecie jest znana przede wszystkim jako filozofka emocji. 

Antyczne tragedie są dla niej żywym materiałem odnoszącym się do tkanki dnia codziennego – przywołuje je w swoich książkach równie chętnie, co przykłady z życia przeciętnej rodziny.

Uprawianie filozofii polityki z punktu widzenia emocji w latach 70. było całkowicie nowatorskie, a i dziś wymaga sprawnego poruszania się między wieloma dyscyplinami. Martha Nussbaum jest wszechstronna, więc do spuścizny antyku i zachodniej myśli politycznej dodaje kognitywistykę, psychologię, psychoanalizę, antropologię i badania literaturoznawcze. Czerpie także ze stosunkowo nowej dziedziny: ekonomii behawioralnej. Zaopatrzona w tak interdyscyplinarny arsenał pisała już o wpływie poczucia wstydu i wstrętu na system prawny i politykę społeczną. W książkachPolitical Emotions: Why Love Matters for Justice(Polityczne emocje. Dlaczego miłość ma znaczenie dla sprawiedliwości, 2013) orazGniew i wybaczanie. Uraza, wielkoduszność, sprawiedliwość (Anger and Forgiveness: Resentment, Generosity, Justice, 2016) zajęła się badaniem znaczenia przebaczenia i miłości dla sprawnego funkcjonowania sprawiedliwych systemów społecznych, za co otrzymała wspomnianą Nagrodę Kioto.

Martha Nussbaum wierzy w filozofię i jej zdolność do pokazywania nam drogi do dobrego życia. Wciąż lubi w tym celu odwoływać się do starożytnych i ich tradycji literackich, cytując maksymę Sokratesa, że „niezbadane życie nie jest warte życia”. W jej książkach roi się od przykładów z Homera, Ajschylosa,MetamorfozOwidiusza oraz wierszy Lukrecjusza – rzymskiego poety z I wieku przed naszą erą, którego nazywa swoim „ulubionym duchowym przewodnikiem w rozmyślaniach na temat emocji”. Antyczne tragedie są dla niej żywym materiałem odnoszącym się do tkanki dnia codziennego – przywołuje je w swoich książkach równie chętnie, co przykłady z życia przeciętnej rodziny. Zaproszona w 1988 roku do „News Hour” – elitarnego programu publicznej telewizji PBS – próbowała wytłumaczyć nieprzekonanemu dziennikarzowi, że dylemat Agamemnona [który poświęcił córkę, Ifigenię, żeby móc wyruszyć na wojnę – przyp. red.] jest niczym konflikt każdego pracującego rodzica, który musi każdorazowo wybierać pomiędzy zebraniem w pracy a szkolnym występem swojej pociechy. 

Nussbaum jest wyznania mojżeszowego, choć urodziła się jako Martha Craven w 1947 roku w zamożnej rodzinie białych anglosaskich protestantów [White Anglosaxon Protestant – WASP], należącej do wyższej klasy średniej w Filadelfii. Jej ojciec, adwokat George Craven, pochodzący z rodziny robotniczej, zmianę swojego statusu materialnego i społecznego na wyższą klasę średnią zawdzięczał pracy własnych rąk, co doprowadziło go, jak opisuje w najnowszej książce Nussbaum, do szczerej wiary w amerykański sen i żywej niechęci do mniejszości, które podobnego statusu nie osiągnęły: Afroamerykanów i Żydów. Świadomość, że tego typu rasizm i antysemityzm jest charakterystyczny dlaWASPó-w, przyczyniła się do jej decyzji o przejściu na judaizm w 1969 roku, przy okazji ślubu z klasycystą i lingwistą Alanem J. Nussbaumem. Z tego związku ma córkę Rachel. 

Choć ojciec, którego Martha pierwotnie była ulubienicą, odwrócił się od niej, gdy zmieniła wiarę – odmówił nawet uczestniczenia w jej ślubie – relacja z nim miała na Nussbaum ogromny wpływ. Filozofka przyznaje, że bliskość oparta na wzajemnym zachwycie, humorze i wspólnym rozkoszowaniu się życiem stała się wzorem dla jej późniejszych związków z mężczyznami.

Nie tylko osobowość ojca wywarła duży wpływ na córkę. Nussbaum otwarcie mówi o destrukcyjnym oddziaływaniu matki, Betty Warren – alkoholiczki, która na nastoletniej córce wymuszała emocjonalne wsparcie. Desygnowana przez matkę na jedynego sprzymierzeńca i przymuszana do cichej akceptacji, przez cały okres dorastania była zmuszona tłumić gniew. Do tej pory, jak sama przyznaje, złość przychodzi jej z trudem.

Śmierć matki w 1992 roku skłoniła filozofkę do rozważania natury miłosierdzia i – w politycznym kontekście – łaski. Wiadomość o krytycznym stanie Warren zastała ją w Dublinie, tuż przed wykładem, który mimo wszystko zdecydowała się wygłosić. Tragiczne wieści nie przeszkodziły jej też pisać kolejnego wystąpienia, poświęconego koncepcji łaski i zaplanowanego na dwa tygodnie później. Argumentowała w nim, że prawo kryminalne powinno litować się nad przestępcami, którym pochodzenie społeczne czy sytuacja życiowa uniemożliwiła prawowite postępowanie. Jak wyznała …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl