Felieton

Światowe życie

  • autor
  • Dariusz Rosiak

Trzy lata temu Jarosław Kaczyński mówił na wiecu, że pasożyty i pierwotniaki w organizmach migrantów mogą zagrozić rdzennym Europejczykom, a węgierska straż graniczna szczuła psami uchodźców z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji. Jeszcze rok temu poglądy Kaczyńskiego czy Orbana w sprawie migracji uważane były przez liberalne media za rasistowskie, niehumanitarne i odrażające dla przyzwoitego człowieka. Przyzwoity człowiek słuchał mądrych słów papieża Franciszka i patrzył z dumą na kanclerz Merkel, kiedy otwierała granice dla miliona ludzi, którzy postanowili zamieszkać w Niemczech. 

Dzisiaj pani Merkel uprawia żałosną gimnastykę polityczną w celu zachowania resztek władzy, a poglądy Kaczyńskiego i Orbana w sprawie migrantów stają się europejską ortodoksją. We Włoszech karty rozdaje Matteo Salvini, aspirant na współczesnego duce, którego naczelnym wrogiem stały się organizacje humanitarne ratujące ludzi na Morzu Śródziemnym, …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl