Zmiana klimatu już tu jest

Warszawa. Miejska wyspa ciepła

zdjęcia Filip Springer
Miejska bryza wieje w kierunku najcieplejszych dzielnic. Drapacze chmur działają jak kominy, pozwalają ciepłemu powietrzu się unosić, przeganiać chmury albo wywoływać deszcz. Sztuczny klimat miasta generuje problemy jego mieszkańców. Przedstawiamy następną część cyklu Filipa Springera "Podróż do przyszłości".

O tej porze zaczynamy się przewracać z boku na bok, doskwiera nam przepocona pościel albo zaduch panujący w sypialni. Sięgamy po wodę, otwieramy okna, ale to nie pomaga. Wyspa właśnie rozpycha się między rozgrzanymi murami domów. Nie jesteśmy świadomi jej istnienia. Pojawi się na chwilę, a z pierwszymi promieniami słońca roztopi się w skwarze zalewającym całe miasto.

 


warszawa, rondo wiatraczna.Znowu tu jestem. W wypełnionym ciszą przedświcie niedzielnego poranka. Jest pierwszy dzień września, według wszelkich prognoz lato ma zaraz odpuścić, dać wszystkim trochę wytchnienia. Od tygodnia miasto nagrzewało się do temperatur przekraczających 30 stopni Celsjusza. Przyjechałem doświadczyć wyspy.

 


kilka tygodni wcześniejspotkałem się z Wojciechem Szymalskim, prezesem Instytutu na rzecz Ekorozwoju i szefem projektu Adaptcity. Realizująca go grupa ekspertów od 2014 roku badała obecne i przyszłe konsekwencje katastrofy klimatycznej dotykające Warszawę. Na podstawie tych badań powstała stołeczna strategia adaptacji do zmian klimatu. W lipcu uchwalili ją miejscy radni. Odtąd władze miasta będą musiały brać ją pod uwagę podczas opracowywania dokumentów planistycznych czy budżetów. Co więcej, każdą większą inwestycję będą musiały rozpatrywać w kontekście tego, czy wpisuje się w strategię klimatyczną miasta. Trudno o to przy kolejnej wycince drzew pod parking czy budowie szerszej ulicy kosztem pasa zieleni; łatwiej w przypadku wykupu przez miasto gruntów pod założenie kolejnego parku. 

Z Szymalskim umówiłem się na drugim krańcu wyspy, w kawiarni przy ulicy Żelaznej. Chciałem najpierw trochę z nim porozmawiać, a potem przejechać rowerem przez wyprażone upałem Śródmieście. Liczyłem na opowieść o tym, co nas czeka w przyszłości. Ale on zbił mnie z tropu. 

– Powinniśmy się spotkać przed świtem – powiedział. – To wtedy najłatwiej poczuć wyspę. 

Miał na myśli miejską wyspę ciepła, zjawisko, które dotyczy niemal każdego większego miasta w Polsce (ze względu na nadmorskie położenie wolne od niego jest Trójmiasto). Mechanizm jego działania jest prosty. W ciepłe dni zalane betonem i gęsto zabudowane kwartały nagrzewają się intensywniej niż tereny zielone. Obecność drzew umożliwia obieg wody, a gdzie jest woda, tam jest po prostu chłodniej. Brak drzew wzmaga nagrzewanie, swoje dokładają sztuczne źródła ciepła, takie jak klimatyzatory, silniki samochodów, …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Reportaż ukazał się w październikowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (10/2019) pod tytułem Przez wyspę.

FreshMail.pl