Wersja audio
Sylwia Czubkowska: Dlaczego „muskizm” i czy naprawdę potrzebujemy nowego terminu? Mamy już przecież pojęcia takie jak anarcholiberalizm, kapitalizm nadzoru, kapitalizm platformowy, akceleracjonizm czy wreszcie ciemne oświecenie – wszystkie opisują kierunek, w jakim zmierza świat wielkiego kapitału i wspierającej go władzy. Brakuje nam określeń na to, co się teraz dzieje?
Ben Tarnoff: Wraz z Quinnem Slobodianem, współautorem Muskizmu, zdajemy sobie sprawę, że w ostatnich latach ukuto wiele terminów, które mają pomóc zrozumieć zarówno siłę sektora technologicznego, jak i sposób, w jaki wydaje się on przebudowywać nasze społeczeństwo, politykę i gospodarkę. Wiele zjawisk typowych dla ery neoliberalnej sprawia wrażenie ustępujących. Wchodzimy teraz w jakąś nową, dość dziwną konfigurację, w której państwa coraz częściej starają się ograniczać swoją zależność od globalnych rynków. Widać to bardzo wyraźnie w kontekście wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem, ale ten trend, znany jako deglobalizacja, trwa już od dekady.
Jednolinijkowa definicja muskizmu, którą podajemy w książce, brzmi: to obietnica suwerenności poprzez technologię. Musk nie zajmuje się przecież samym sprzedawaniem samochodów, rakiet czy satelitów. On sprzedaje raczej ideę, zgodnie z którą w coraz bardziej niestabilnym świecie zarówno jednostki, jak i całe państwa mogą wzmocnić swoją samowystarczalność, podłączając się do jego – Muska – infrastruktury.
W kolejnych krajach obserwujemy ten nowy typ relacji między sektorem publicznym a prywatnym, powrót polityki przemysłowej, a nawet – za czasów administracji Trumpa – eksperymenty z kapitalizmem państwowym. Bo tak przecież można nazwać działania rządu, który zaczął nabywać udziały kapitałowe w prywatnych firmach. Te nowe realia wymagają teoretycznego ujęcia i wielu badaczy już się tym zajmuje. Nasza propozycja to nie tylko dorzucenie kolejnego terminu do i tak już przeładowanego rynku pojęć. „Muskizm” nie ma zastąpić innych użytecznych koncepcji, …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty. Wypróbuj subskrypcję i zyskaj pełen dostęp do treści z „Pisma”. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc
