numer lipcowy
Newslettery
Rzeczywistość
Felietony
Idee
Posłuchaj
Kultura
Opowiadanie
Jedno kółko i tak odbijało na bok, obracało się wokół własnej osi i co parę metrów próbowało z czegoś wyskoczyć – z czego, nie wiedziała. Nie znała tych nazw, nie rozumiała mechanizmu, poprawiała je adidasem, żeby nie ściągało wózka i jej wraz z nim w krzaki. – To kółko coś tam wariuje, musisz uważać – powiedziała jej mama, która też nie wiedziała, jak nazywają się te części. Pracowała na kasie, z pieniędzmi, wszystkie te metalowe i aluminiowe rzeczy rozdzielali, ważyli i wyceniali inni. Ale, jak każdy czasem, ona też przywoziła na złom własne rzeczy i do tego potrzebny był wózek.